Vivienne Night

Navigation Menu

featured Slider

Hot!

Read also:

Bielenda Argan Cleansing Face Oil - pierwsze wrażenie

Witajcie! :)

Dzisiaj post z pierwszym wrażeniem na temat nowego kosmetyku, który zawitał na mojej półce w łazience. Jest to uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + pro-retinol.

Produkt ten występuje w trzech wersjach z kwasem hialuronowym, z sebum control complex oraz pro-retinolem. Ja wybrałam ten ostatni ze względu na retinol, gdyż moja skóra ostatnio potrzebuje regeneracji i odbudowy. Nie wiem czym to spowodowane czy przeprowadzką, a przez to zmianą wody do mycia czy innymi czynnikami. W każdym bądź razie postanowiłam przetestować tym razem ten produkt do mycia buzi. 



Co oferuje nam producent w opisie produktu, a więc :
"Preparat w formie lekkiego hydrofilnego olejku przeznaczonego do oczyszczania i mycia skóry twarzy, który w wyniku starzenia i czynników zewnętrznych traci swoją naturalną sprężystość, jędrność i elastyczność. Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych substancji myjących, szlachetnego olejku arganowego z bogactwem pro-retinolu, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego regeneracji i odbudowie. Wyjątkowo lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. Olejek daje efekt satynowej miękkości naskórka, wygładza, nie obciąża skóry przy jednoczesnej natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu. Produkt ma przyjazne pH - olejek współgra z naturalnym odczynem naszej skóry, nie wysusza jej i nie narusza jej naturalnej bariery ochronnej. Testowany dermatologicznie." 

Producent się nieźle rozpisał na temat tego jaki ów kosmetyk jest wspaniały, zajrzyjmy zatem w skład, bez ładnych epitetów, które mają nas zachęcić do kupna produktu:

paraffinum liquidum (mineral oil) - pełni funkcję emolienta i substancji antystatycznej, rozpuszczalnika. Tworzy film ochronny na skórze równocześnie zapobiegając pośrednio utracie wody, zmiękcza i wygładza skórę.
glycine soja (soybean) oil- emolient, składnik kondycjonujący skórę. Olej z nasion soi stanowi źródło kwasów omega 3,6 i 9. Natłuszcza i nawilża tworząc warstwę okluzyjną na powierzchni skóry. Wspomaga odbudowę naturalnych struktur skóry poprawiając jej wygląd. Może być alergenem oraz sprzyjać zatykaniu porów skóry i powstawaniu zaskórników.
peg-20 glyceryl triisostearate- emulgator, substancja myjąca- usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry.
argania spinosa kernel oil- olej arganowy, emolient tłusty, tworzy powierzchnię natłuszczającą, wygładzającą, odżywczą i zmiękczającą. Pozostawia warstwę ochronną. Działa ujędrniająco, wygładza zmarszczki, sprawia że skóra staje się bardziej elastyczna i sprężysta.
retinyl palmitate- ester retinolu, wit. A, w skórze ulega przekształceniu w retinol, odmładza skórę, ujędrnia, rozjaśnia i regeneruje naskórek.
tocopherol- wit. E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry,
tocopheryl acetate - substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry,
elaeis guineensis (palm) oil - wykazuje działanie antyoksydacyjne, zapobiega starzeniu się skóry, poprawia elastyczność, ma właściwości wygładzające i zmiękczające. Polecany do skóry suchej i bardzo suchej, jak również dojrzałej.
parfum- zapach.

Skład nie za długi, uważam to za plus, bo im dłuższa lista składników tym mniejsze zaufanie wzbudza u mnie. Nie lubię jak producenci dają wszystko ile się da co w sumie daje minimalne stężenia substancji aktywnych. Poza olejem mineralnym na samym początku, którego się trochę obawiam, skład całkiem przystępny jak na produkt z drogerii. Produkt głównie bazuje na olejach, ale takie jest jego założenie.

Co mogę o nim powiedzieć po pierwszym użyciu??

Z łatwością poradził sobie z makijażem, zmył go całkowicie. Nie musiałam drugi raz nakładać produktu aby się domyć. Produkt faktycznie pod wpływem wody zmienia się w piankę, dzięki czemu łatwo go później spłukać. Po zmyciu nie odczułam ściągnięcia na skórze, zależało mi na takim efekcie, bo jak pisałam już na wstępie ostatnio mam małe problemy z jej kondycją.
Nie polecam produktu do demakijażu oczu, zwłaszcza jeśli nosicie miesięczne soczewki, których nie ściągacie codziennie, niestety produkt dostał mi się z łatwością do oka i stworzył tłustą warstwę na soczewce ciężko było ją doczyścić.  Co do zapachu jest dość neutralny, mnie osobiście nie przeszkadza.





To by było tyle ze wstępnej oceny, zabieram się do dalszych testów i wrócę do Was za 4 tyg. z pełną oceną kosmetyku.

Piszcie w komentarzach jeśli już go przetestowaliście co o nim sądzicie. Dajcie znać co Wy polecacie do mycia buzi. :)

Pozdrawiam 
Vivi



Powiew chłodu ze wschodu czyli Szampon i Odżywka Arctic Rose

Witajcie :)

Dzisiaj kolejny post z nowościami w łazience. Tym razem dla odmiany coś do włosów.
Jakiś czas temu zakupiłam  dwa nowe produkty Szampon i Odżywkę "Arctic Rose" z Natura Siberica, ta seria ma za zadanie odbudować włosy, przeznaczona jest do włosów suchych i farbowanych. Według producenta ma on odbudować włosy i nadać im naturalny blask. W swoim składzie zawiera Ekstrakt z róży damaceńskiej, działający nawilżająco, ma również  ułatwiać układanie, znajdziemy tam także odżywiający oraz odbudowujący strukturę włosa ekstrakt z maliny arktycznej. W skład wchodzi również
D-pantenol wzmacniający cebulki włosów oraz hydrolizowane proteiny ryżu, wzbogacone o aminokwasy oraz wit. B, E, PP i K, mające zapewnić ochronę włosów przed łamliwością i uszkodzeniem.


Skład kosmetyków prezentuje się następująco:

Szampon:
Skład INCI: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Hydrolyzed Rice Protein, Rosa Damascena Flower Water, Rubus Arcticus Fruit Extract, Stearyl Citrate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citronellol, CI 14720.

Odżywka:
Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Behentrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Panthenol, Hydrolyzed Rice Protein, Rosa Damascena Flower Water, Rubus Arcticus Fruit Extract, Lauryl Glucoside, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Cetrimonium Bromide, Parfum, Citronellol, CI 14720.

Zabieram się do testów, mam nadzieję, że może te kosmetyki poradzą sobie z moimi niesfornymi włosami ;)
A co u Was znajduje się do pielęgnacji włosów?? Co polecacie a czego nie? Piszcie w komentarzach :)

Pozdrawiam
Vivi



Nie zrób sobie plamy, czyli wszystko o ochronie przeciwsłonecznej

Każda z Nas pragnie mieć piękną, gładką, skórę bez skaz. Będąc młode nie zastanawiamy się nad procesami starzenia, bo jeszcze nas to nie dotyczy. Zwłaszcza w wakacje, chcemy jak najbardziej wykorzystać czas na przyjemności, na spędzanie wspólnego czasu ze znajomymi, na wykorzystaniu w pełni zasłużonego urlopu . W tym okresie dużo przebywamy na zewnątrz. Ale czy zanim wyjdziecie z domu pamiętacie o ochronie przed promieniowaniem słonecznym. Wiele z Was na pewno uwielbia wygrzewać się na słońcu, zwłaszcza że w tym klimacie jest go tak nie wiele i chcemy je wykorzystać w 100%. Zatem jak zadbać o naszą skórę w tym okresie, aby po wakacjach nie znaleźć niechcianych defektów na naszej skórze?
Czego unikać i co stosować w tym cudownym ciepłym okresie?


Wszyscy zapewne słyszeli o promieniach UVA, UVB i UVC, które wysyła nam nasze cudowne Słońce, ale o co z tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Zanim przejdę do rodzajów ochrony i rodzajów filtrów, parę słów o tym na co oddziałują dane promieniowania i jakie niosą za sobą konsekwencje jeśli się przed nimi nie chronimy. 

UVC teoretycznie nie dociera do Ziemi, powinno być w 100% zatrzymane przez warstwę ozonową atmosfery ziemskiej. Stosowany w lampach to dezynfekcji, ma działanie bakteriobójcze, może spowodować rumień oraz podrażnić spojówki. Zatem dbajmy o nie powiększanie się dziury ozonowej, gdyż ta część promieniowania jest dość groźna dla nas. 

UVB dociera do nas w 5 %, jego natężenie jest największe w godzinach 10-15, zwłaszcza w letnie miesiące. To promieniowanie jest zatrzymywane przez chmury oraz szkła okien, natomiast przenika przez szkło kwarcowe i przez wodę.

Zatem kąpiąc się w morzu, jeziorze bądź basenie woda nie ochroni nas przed tym promieniowaniem, również mokre ubranie nas nie zabezpieczy. Często się zdarza, że czasem kiedy jest bardzo duży upał moczymy nasze ubrania i zakładamy mokre, aby trochę nas schłodziło, albo polewamy się wodą. Z jednej strony przynosi nam to ulgę ale niestety naraża nas na na poparzenia słoneczne, jeśli nie posmarowaliśmy się filtrem albo nasz preparat nie jest wodoodporny.

Gdzie działa UVB i jakie przynosi konsekwencje? To promieniowanie jest bardzo pożądane przez osoby które chcą się cieszyć długotrwałą opalenizną, jak również uczestniczy w produkcji wit. D3 w naszym organizmie.  Należy jednak z niego korzystać z umiarem gdyż przy dłuższej ekspozycji prowadzi do rumienia oraz oparzeń słonecznych.


Zostało nam jeszcze jedna część promieniowania UV - UVA, która w 95% dociera do nas, jego natężenie w ciągu roku i dnia jest zazwyczaj takie samo. Przenika natomiast przez chmury oraz szyby okienne. Daje wczesną opaleniznę i nie powoduje rumienia. Niestety to promieniowanie daje reakcje fototoksyczne i fotoalergiczne. Zatem jeśli mamy alergię na słońce to niestety jesteśmy na nie narażeni nawet w pochmurne dni w całym roku. UVA także będzie miało wpływ na reakcje z substancjami zawartymi np. w perfumach, maściach leczniczych lub w pitych ziołach. ( będzie post o substancjach fotouczulających). Dociera do głębszych warstw skóry, powodując fotostarzenie.


Wiemy już prawie wszystko o promieniowaniu, zatem dowiedzmy się co trzeba wiedzieć o kosmetykach do opalania, jakie są filtry, co to jest SPF i jak je dobrać do naszej karnacji. 

Filtry ochronne możemy podzielić na dwa rodzaje chemiczne, które absorbują promieniowanie UV oraz fizyczne, które odbijają i (lub) rozpraszają promieniowanie.

Filtry fizyczne na ogół są pochodzenia mineralnego są to głownie tlenki tytanu, cynku oraz żelaza, należą one do pigmentów zatem mogą pozostawiać białą poświatę na skórze. Są bardzo dobrze tolerowane nie wywołują reakcji toksycznych. Odpowiednie dla dzieci, skóry wrażliwej czy alergicznej. Związki te chronią przed UVB oraz przed częścią widma UVA.

Filtry chemiczne są to związki pochodzenia sztucznego należą do nich oktokrylen, silatrisol (trisiloxan drometrizolu), avobenzon, tinosorb M (filtr nowej generacji chroni zarówno przed UVA i UVB działa jak połączenie filtru chemicznego wraz z fizycznym), na opakowaniach również możemy znaleźć oznaczenia takie jak Butyl Methoxydibenzoylmethane (Parsol 1789) oraz Ethylhexyl Methoxyxinamate.

Aby zapewnić skórze skuteczną ochronę należy wybrać kosmetyk, który zawiera kilka filtrów zarówno chemicznych jak i fizycznych. Zazwyczaj preparaty składają się z kilku filtrów chemicznych i jednego fizycznego.



Został nam jeszcze SPF (ang. sun protective factor) jest to tak zwany faktor ochrony przed promieniowaniem słonecznym, inaczej siła działania preparatu chroniącego przed UV. Określa on jak długo można być na słońcu po jego zastosowaniu. Są to niestety obliczenia laboratoryjne zakładające, że dany filtr nie zmienia swojej aktywności, tzn. nie został zmyty, stary itp. Im wyższy mamy SPF tym większa ochrona przed UVB. Jak to wygląda w praktyce, np. jeśli u danej osoby rumień po opalaniu wystąpi po 15 min bez ochrony przeciwsłonecznej, to preparat o SPF 20 wydłuży ten czas o 5 h. ( 15 x 20 = 300 min = 5h).  Aby zachować pełną ochronę na Słońcu należy dokładać filtr maksymalnie co 1,5 h, oraz zaraz po wyjściu z wody jeśli nie był to preparat wodoodporny.

Jaki wybrać SPF im nasza skóra jest jaśniejsza tym wyższy SPF.

Promieniowanie UV powoduje raka skóry zatem opalajmy się z głową, pamiętajmy o filtrach oraz o odpowiednim nawilżeniu skóry po upalnym dniu.

Miłego opalania :)

Pozdrawiam
Vivi


Moja obecna pielęgnacja twarzy

Witajcie

Dawno tu się nic nie działo, ale przez ostatni rok wiele się wydarzyło i zmieniło w moim życiu. Pomimo tych wszystkich zdarzeń z dnia na dzień coraz bardziej tęskniłam za pisaniem bloga, dlatego postanowiłam do tego wrócić.Ale dość tej prywaty. Może kiedyś o tym napiszę, ale na pewno nie dziś. :) Wróćmy więc do głównych tematów bloga, dzisiaj o tym jak aktualnie wygląda moja pielęgnacja twarzy.

Na półce w mojej łazience aktualnie znajdują się tylko trzy marki kosmetyków: Nivea, Loreal i Ziaja.

Zacznę może od demakijażu oka.
Często używam wodoodpornych tuszy do rzęs, dlatego najważniejsze jest dla mnie aby produkt, którym zmywam makijaż oka łatwo rozpuszczał kosmetyk. Aktualnie jest to dwufazowy płyn do demakijażu oczu od Nivea. Jestem z niego bardzo zadowolona, to moja druga buteleczka i tak naprawdę chyba nie mogę mieć mu nic do zarzucenia. Z łatwością rozpuszcza mocny i trwały makijaż, a do tego nie trzeba mocno pocierać oka. Czy pielęgnuje rzęsy jak jest napisane na opakowaniu, hmmm, nie zauważyłam aby coś w kondycji moich rzęs się zmieniło. Nie są ani gęstsze ani dłuższe. Wcześniej używałam płynu od Loreal i chyba Nivea jest tak samo dobra. Chociaż myślę, że warto byłoby zrobić test dwóch na raz, czy któryś lepiej spełnia swoje zadanie. Tego samego produktu używam również do demakijażu ust.






Pora na dalszą część demakijażu twarzy. Tutaj od dłuższego czasu nie pojawiła się u mnie, żadna nowość. Używam żelu z peelingiem oczyszczającym pory z Ziaji z liści Manuka. Bardzo odpowiada mi jego konsystencja, nie pieni się za bardzo, ma delikatne drobinki, które złuszczają i dobrze zmywa makijaż. Od kiedy go używam nie mam większych problemów skórnych,  aczkolwiek wiadomo czasem zdarzają się małe niechciane niespodzianki. Myślę, że na razie jest to u mnie produkt nr 1 jeśli chodzi o mycie twarzy. Ale może jeszcze znajdę coś lepszego.









Tonik no niestety tutaj jest u mnie ciągła faza eksperymentów, nie znalazłam jeszcze takiego produktu do, którego chętnie bym wróciła. Ostatnio na półkę trafił tonik z Ziaji z wit C.
Jest w fazie testów. Co o nim mogę powiedzieć na teraz, na pewno nie podrażnia skóry, ładnie pachnie jedynym minusem jak narazie jest opakowanie jakoś nie do końca przemawia do mnie w wersji atomizera. Mam wrażenie, że kiedy spryskam nim buzię jest go zdecydowanie za dużo. Czy ze mną zostanie zobaczymy. 

Pora przejść do kremów. Ostatnio wybrałam kremy od Loreal Ekspert nawilżenia krem nawilżający na dzień skóra normalna i mieszana. Oraz z tej samej serii krem na noc. Oba kremy są o dość lekkiej konsystencji. Szybko się wchłaniają, nie tworzą tłustej warstwy na skórze. Zapach zwłaszcza na noc jest dość intensywny. Czy działają, po paru użyciach jestem zadowolona ze stanu mojej skóry. Zobaczymy po dłuższym stosowaniu. 
Krem do oczu no niestety wybrany krem z Ziaji ze swietlikiem zupełnie się u mnie nie sprawdził. Podrażnia oczy, przy wysychaniu ściąga skórę co jest mało komfortowe. Spróbuję go użyć jeszcze raz i dać mu jeszcze jedna szansę. Chociaż jestem sceptycznie do niego nastawiona. Tutaj szybko pewnie pojawi się nowość. Może Wy macie jakieś sprawdzone kremy pod oczy? 

Jak u was wygląda codzienna pielęgnacja twarzy? Piszcie co polecacie, co warto wypróbować z chęcią się dowiem i przetestuję. 

Pozdrawiam 
Vivi




Gruba lalka Barbie




fot.Mattel
Witajcie!! :)

Koncern Mattel postanowił wypuścić na rynek trzy nowe lalki Barbie : wysoką, drobną i krągłą , chociaż ja tej ostatniej tak bym nie nazwała nie bójmy się użyć tego słowa - po prostu - grubą.

fot. Mattel
Nie ukrywam bardzo mnie zasmuciło to, co robi ta firma, uwielbiałam bawić się śliczną lalką pomimo tego, że tak nie wyglądam a tym bardziej nie wyglądałam jak się nią bawiłam, bo chyba 6 letnia dziewczynka nie chodzi na obcasach i nie ma piersi i w sumie nie wiadomo czy będzie niska czy wysoka., czy będzie nosiła rozmiar stanika A czy D.  Więc po co tworzyć coś co przypomina realnych ludzi?? Barbie to Barbie lalka z dzieciństwa, którą bawiło się z koleżankami, dla której mama szyła nowe ubranka. Nie jest to coś co kreuje naszą osobowość, sposób postrzegania siebie, a tym bardziej powód dla których później młodzież ma problemy psychiczne jak anoreksja czy bulimia.

Nie mam nic do lalek Barbie o innym kolorze włosów niż blond czy innym kolorze skóry niż biały. Ale czy tworzenie grubej lalki to nic innego jak usprawiedliwianie problemu społecznego?? Z roku na roku coraz więcej widać otyłych dzieci i to jest duży problem. 

Jak byłam małym dzieckiem bawiącym się lalkami Barbie - tymi ładnymi o długich nogach i cudnej figurze to wśród moich koleżanek ze szkoły czy z podwórka mało było otyłych osób. Po za tym pomimo tego iż nie jestem modelką o wymiarach 90-60-90 zabawa taką lalką nie wpłynęła na moją samoocenę, nie czułam nigdy potrzeby żeby tak wyglądać, nie mam problemów związanych z zaburzeniami odżywiania ani brakiem poczucia własnej wartości. Akceptuje siebie taką jaka jestem.

Marka Mattel chyba postanowiła usprawiedliwić społeczny problem - problem że ludzie są grubi. Tylko gruba lalka Barbie nie rozwiąże problemu. Jeśli grubemu dziecku kupimy grubą lalkę aby usprawiedliwić samych siebie i powiedzieć mu, żeby się nie przejmowało tym, że jest grube i jest  to normalne.To tak naprawdę nie jest. 

fot. Mattel
Otyłość jest problemem i to problemem globalnym do którego doprowadziły wielkie firmy spożywcze, farmaceutyczne itp. Które zgarniają grubą kasę za to co robią, jak nas niszczą. Otyli ludzie jedzą w końcu więcej, a nadmiar tkanki tłuszczowej powoduje szereg chorób metabolicznych od wysokiego ciśnienia przez cukrzycę po zawał. Co nakręca biznes.

Rodzice opamiętajcie się grube dziecko to chore dziecko. I to wasza wina, że jest grube, bo je codziennie słodycze, fast foody popije je colą o dużej zawartości cukru. A wy idziecie do lekarza aby wypisał zwolnienie z w-f, bo wasze dziecko zawsze biegnie na końcu i się z niego śmieją. A może zamiast śmieciowego jedzenia dacie dziecku jabłko zapiszecie na dodatkowe zajęcia fizyczne?

Wracając do tematu laki, bo trochę chyba od niego odbiegłam moim zdaniem ta lalka - gruba lalka- jest okropna. 
A co wy o tym sądzicie piszcie w komentarzach
Pozdrawiam 
Vivi 

Rodzaje cer. Cera tłusta.

Witajcie:)


Dzisiaj kolejny post z cyklu: "o rodzajach cer". Tym razem zajmę się skórą tłustą, która jest wynikiem nadczynności gruczołów łojowych. 

Dotyczy głównie twarzy i owłosionej skóry głowy, ale również górnej części pleców i klatki piersiowej. Jednym z plusów posiadania takiej cery jest to , że stosunkowo późno zaczyna się starzeć. Nie ulega, w wieku starszym wysuszeniu, natomiast zazwyczaj koło 30-40 roku życia zmienia się w cerę mieszaną. Niestety przy tym typie skóry mogą wystąpić niektóre choroby skóry takie jak : trądzik, łojotokowe zapalenie skóry, łysienie oraz łupież. Skórę bardzo tłustą nazywa się skórą łojotokową.




Przyczyny powstawania skóry tłustej


Cera tłusta jest spowodowana nadmiernym wydzielaniem łoju, pojawia się ona w okresie dojrzewania (wtedy zazwyczaj stwarza wiele problemów np. trądzik) i może przetrwać do wieku dorosłego. Główną przyczyną wydzielania łoju jest regulacja hormonalna, ale bywa również może być spowodowane wpływem czynników drażniących.

Charakterystyka cery tłustej.


Skóra ta pokryta jest warstwą tłuszczu i charakteryzuje się błyszczeniem. Jest koloru szarego, stosunkowo gruba oraz słabo ukrwiona. Ma rozszerzone ujścia gruczołów łojowych (przypomina skórkę od pomarańczy) oraz często występują zaskórniki. Na jej powierzchni nie tworzą się drobne zmarszczki ale niestety w wyniku utraty elastyczności wraz z wiekiem powstają głębokie zmarszczki.
Dobrze reaguje na wodę i mydło oraz dobrze znosi czynniki atmosferyczne. Co nie oznacza, że posiadaczki takiej cery mogą sobie pozwolić na mniejszą pielęgnację.


Jak pielęgnować cerę tłustą?


Podstawowym zadaniem w pielęgnacji jest zmniejszenie grubości naskórka a także regulacja wydzielania gruczołów łojowych. Należy także skupić się na poprawieniu ukrwienia skóry oraz odpowiednim nawilżeniu. Nie zawsze pomimo tego iż posiadamy skórę tłustą jest ona odpowiednio nawilżona.

Twarz należy myć żelami do cery tłustej, następnie przemyć tonikiem także do tego rodzaju cery. Należy pamiętać aby nie nadużywać kosmetyków zawierających alkohol, który mocno odtłuszcza co powoduje błędne koło, gdyż bardzo odtłuszczona skóra będzie dążyła do tego by się natłuścić co przy cerze tłustej spowoduje jeszcze większe świecenie i większe wydzielanie łoju.
Kremy powinny być lekkie nawilżająco-matujące, i - oczywiście - na noc też nakładamy krem.


Podkłady powinny być lekkie matujące -tak wiem, że przy tym typie skóry jest sporo problemów i aby zatuszować niedoskonałości używamy mocnych kryjących podkładów niestety one bardzo zatykają pory. Jeśli potrzebujesz mocnego podkładu pamiętaj o dokładnym demakijażu. W ciągu dnia na pewno przydadzą się matujące bibułki aby zniwelować świecenie skóry.
Przy tej cerze możemy stosować gruboziarniste peelingi , następnie należy zastosować maseczkę najlepiej z jonami cynku, z siarką lub z algami przynajmniej raz w tygodniu.

Przy cerze tłustej pomocne będą witaminy z grupy B (bez wit. B12) oraz tabletki drożdżowe, które będą hamować czynność gruczołów łojowych.

Należy unikać potraw wzmagających łojotok takich jak słodycze, mocna kawa i herbata oraz ostro przyprawione dania. O paleniu nie będę wspominać to niszczy każdy rodzaj cery bez wyjątku.
Zbyt duże opalanie też negatywnie wpłynie na stan skóry.



Składniki w kosmetykach do cery tłustej


W składzie powinny się znaleźć algi , aloes, łopian, azulen, brzoza , morszczyn , oczar, tymianek, chmiel, pokrzywa. Witaminy z grupy B, krzem, cynk, siarka, witamina A, 10-30% mocznik, alfa hydroksykwasy (kwas glikolowy), beta hydroksykwasy(kwas salicylowy). Można również stosować produkty o słabym działaniu antyseptycznym, ponieważ często na skórze tłustej bytują w większej ilość bakterie co po części jest przyczyną np. trądziku, ale z tym radziłabym uważać zachwianie równowagi może skutkować pogorszeniem się stanu skóry.

Więcej na temat substancji aktywnych, będzie na pewno w późniejszych postach. Myślę, że poświecę na to kilka postów. Zatem zapraszam do obserwacji tu i na facebooku :)

Pozdrawiam :)
Vivi Night

Komentarze w stylu “fajny post/blog” i inne podobnie wyszukane nie będą publikowane.



Follow @ VIVIENNE NIGHT